BKS Stal - GKS 1962 Jastrzębie 1:1

TEKST
30 lipca 2014 , 18:54
BKS Stal - GKS 1962 Jastrzębie 1:1

Meczem z GKS 1962 Jastrzębie bialska Stal zainaugurowała nowy sezon III ligi śląsko-opolskiej przed własną publicznością.

BKS Stal - GKS 1962 Jastrzębie 1:1 (1:0)

Bramki:

1:0 Zdolski (22') - rzut karny

1:1 Caniboł (64') - rzut karny

Żółta kartka:

Sobala
 

BKS Stal: Kozik, Dzionsko, Sornat, Dancik, Zdolski, Iskrzycki (46. Zelek), Czaicki (74. Wójcik) Sobala, Wiśniewski, Brychlik (74. Caputa), Mieszczak (46. Luke)

GKS 1962 Jastrzębie: Deege, Pacholski, Szymura, Kocerba, Duda, Jadach, Gorzała (78. Horubała), Weis (71. Hajczuk), Tront, Musioł (46. Szczęch), Caniboł (90+1). Wojtków)


Po porażce 0:1 w Częstochowie bialska Stal już na początku sezonu musi odrabiać straty do rywali. Pierwszą okazją ku temu była 2. kolejka III ligi śląsko-opolskiej, w której bielszczanie podejmowali GKS 1962 Jastrzębie. Ewentualna wygrana BKS Stal sprawiała, że podopieczni trenera Rafała Góraka zrównaliby się  punktami z jastrzębianami, którzy w 1. kolejce pokonali Górnika Wesoła.

Od pierwszych minut pierwszej połowy stroną przeważającą byli gospodarze. Co prawda pierwszy celny strzał na bramkę rywala oddali jastrzębianie, ale później do głosu doszli podopieczni trenera Rafała Góraka. W 10. minucie do piłki wybitej przez obrońców GKS po rzucie rożnym, doskoczył Bartosz Iskrzycki i mocnym uderzeniem próbował zaskoczyć Mateusza Deege. Bramkarz Jastrzębia z trudem sparował piłkę na korner. W 19. minucie świetnym wejściem w pole karne popisał się Damian Zdolski, jednak jego strzał z bliskiej odległości bramkarz wybił na rzut rożny. W 21. minucie idelanej okazji nie wykorzystał Łukasz Mieszczak, który z kilku metrów trafił w bramkarza gości. Akcja była jednak kontynuowana, piłka dotarła do Przemysława Brychlika, który został sfaulowany w polu karnym. Sędzia wskazał na "11 metr", a pewnym egzekutorem jedenastki był nowy kapitan BKS Stal - Damian Zdolski. Przez kolejne minuty BKS kontrolował wydarzenia na boisku, ale w miarę upływu czasu akcje GKS były groźniejsze. W 41. minucie prawą stroną popędził Kamil Jadach, któremu udało się strzelić z ostrego kąta. Krzysztof Kozik obronilł na raty, ale skutecznie. W końcówce pierwszej połowy dobrej okazji nie wykorzystał jeszcze Filip Wiśniewski, który strzelił głową nad bramką.

Początek drugiej części spotkania nie zapowiadał większych emocji w dalszej części meczu. Oba zespoły grały głównie w środku pola, przez co sytuacji podbramkowych było bardzo mało. W 63. minucie bielszczanie szybciej wymienili kilka podań, piłka dotarła do Ariela Dzionski, a ten dośrodkował w pole karne, ale bielskich napastników uprzedzili obrońcy. GKS wyszedł z kontrą, na końcu której w polu karnym został sfaulowany Jadach i sędzia po raz drugi w tym meczu wskazał na "wapno". Do piłki podszedł Wojciech Caniboł i pewnie umieścił ją w siatce. Dla napastnika GKS była to już druga bramka w tym sezonie. Jastrzębianie poszli za ciosem i kilka minut później powinni prowadzić 2:1. Piłka została dośrodkowana z prawej strony, jednak będący tuż przed Kozikiem Jadach nie potrafił w nią trafić. Bielszczanie odpowiedzieli w 72. minucie akcją Luke, który przedarł się w polu karnym GKS i podał do Krystiana Zelka. Nowy piłkarz bialskiej Stali powinien umieścić piłkę w bramce, jednak strzelił nad poprzeczką. Kilka minut później znów dali o sobie znać napastnicy GKS. Prawą stroną pobiegł Jadach, jednak jego strzał zatrzymał się na bocznej siatce. Mimo ambitnej walki obu ekip wynik nie uległ już zmianie. Remis 1:1 nie srzywdził żadnej z drużyn, choć bardziej ucieszył na pewno gości. Bielszczanie pierwszych trzech punktów w tym sezonie będą musieli poszukać za tydzień w Pawłowicach Śląskich.